sobota, 15 grudnia 2012

Egipskie kosmetyki i inne miłości


Jeżeli chodzi o Egipt, to kocham...


...kairskie ulice, które zawsze są żywe, głośne i pełne zapachów i ...



    ...wiecznie trąbiących samochodów


    wschody Słońca, które wyglądają jak namalowane


    ciepłą wodę, kolorową rafę i śliczne widoki 





i Egipcjanów, którzy są zdolni do wszystkiego. Tutaj akurat widzicie Chipsy. I celowo napisałam to słowo z dużej litery, bo te chipsy tylko udają Laysy a pod arabskimi krzaczkami kryje się napis "szibsi"

Ale! Jaki miałby sens ten wpis, gdybym nie wspomniała o kosmetykach!



Wszystkim dobrze znany olejek Amla jest łatwo dostępny, można go znaleźć praktycznie w każdej aptece.
Ale! W poszukiwaniu większych łupów watro się wybrać do ichnich marketów. Jeżeli jesteście w Hurgadzie, polecam Spinneys w Senzo Mall. Właśnie tam znalazłam jaśminowy olej, który pachnie tak obłędnie i tak dobrze współgra z moimi włosami, że nie wiem co zrobię, jak się skończy. Chyba będę polować na jakieś lastminute...


Przytargałam ze sobą jeszcze takie cudo. Znaczy to jest drugi cud z moich cudów, bo pierwszy już się skończył. Jest to krem, maska, odżywka, czy też jakiś inny specyfik, do włosów. Pierwsza wersja z czerwonym paskiem była do wypadających włosów i kupiłam ją tylko dlatego, że pod koniec pobytu moje włosy nie przypominały włosów,  po dwóch tygodniach nieustannego moczenia w chlorze i soli.
I, co ciekawe, czerwona wersja była specjalnie przeznaczona do włosów narażonych na kąpiele w morzu czy słońcu. Wszystkie moje problemy z poegipskimi włosami skończyły się po 15 minutach od nałożenia tego kosmetyku na głowę.
Druga, niebieska wersja, ma nawilżać włosy. I robi to doskonale.

Są to do tej pory najlepsze odżywkomaski, których używałam. Niestety, za cholerę nie mogę ich nigdzie znaleźć w Internecie :(




piątek, 14 grudnia 2012

Szampon niczym suszarka! Green Pharmacy Rumianek Lekarski



Kupując ten szampon oczekiwałam czegoś, co poprawi stan moich wypadających włosów  i będzie jako tako naturalny. Na wizażu były opinie, że ten oto osobnik pomaga na wszystkie moje dolegliwości, więc pomyślałam 'a co mi tam, 7zł! Biorę!'. I jeszcze opakowanie ma takie niecodzienne, przypominające apteczne specyfiki. No i wzięłam...


...coś, dzięki czemu już podczas mycia czułam, że moje włosy są lekko mówiąc niefajne. Bo one były szorstkie. W dotyku przypominały papier ścierny. Przymykając na to oko, bo przecież istnieją wygładzające odżywki, wierzyłam dalej obietnicom producenta.

 'Regularne działanie szamponu sprawia, że włosy stają się zdrowe, nawilżone, elastyczne i pełne blasku.'
U mnie regularne stosowanie spowodowało wysuszenie skóry głowy, wysuszenie włosów, puszenie i trudności z układaniem. Jednak ten 'rumianek' świetnie radzi sobie ze zmywaniem oleju. I tylko do tego go używam, mieszając z innymi specyfikami, dzięki którym włosy wyglądają tak, jak powinny. 

Reasumując, nie polecam. No chyba, że ktoś chce dokładnie zmyć olej z włosów za cenę wysuszenia ich doszczętnie. Niedobrze Elfa Pharm, niedobrze. 

piątek, 16 listopada 2012

Writnę o słowach

Nie jestem wielką fanką gazet o modzie i urodzie, bo nie kupuję torebek za 750zł. Ani sukienek od Stelli McCartney. No ale ostatnio przeglądając gazety rzucił mi się w oczy najnowszy numer Glamour.
Znaczy okładka, która idealnie wpasowała się w wystrój mojego pokoju.

Ładna, czyż nie?
To koniec rzeczy, które mnie urzekły w tej gazecie. 

Przechodząc do sedna postu, wkurzyło mnie jedno. A mianowicie:


Sfokusować się? Really?
Wiem, że Glamour powinno być glamour. Modne, ładne i powabne. Ale ja kupuję Glamour po polsku. 
Jakbym chciała po angielsku, to bym wzięła po angielsku.
Po polsku to ja się skupiam na czymś, nie fokusuję. I skupiam się na celach, nie na targetach.
To nie jest cool, trendy i great, takie pakowanie obcych słów na siłę. Am I understood? :)

A Wy co myślicie o "sfokusowaniu się"?



A niech mnie

A pomyślałam sobie, że założę bloga. Nie wiem, ile czasu minie, zanim zmienię swoje zdanie, zważając na mój słomiany zapał :) Mam zamiar pisać chyba o wszystkim. Nie chcę się ograniczać do kosmetyków. Albo do rzeczy typowo lajfstajlowych. Albo do zachwytów nad różnymi innymi rzeczami. Albo do piesków, kotków i innych słodkich rzeczy z Flo. Albo do nowych kolekcji z The Body Shop. Albo do pisania o nowej, zimowej kolekcji Diora, szczególnie o tych lakierach. No, i tego się trzymajmy!
Let the journey begin!

W tym miejscu chciałabym Was pozdrowić


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...